Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 014 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


O NSZ w Katowicach

piątek, 23 stycznia 2009 7:24

Dnia 10 stycznia 2009 roku w hotelu ,,Olimpijskim" w katowickim Spodku odbyło się spotkanie dotyczące historii działalności Narodowych Sił Zbrojnych. Na spotkaniu obecni byli: Pan Stanisław Turski- żołnierz NSZ, Dr Tomasz Tomasz Kurpierz z IPN oraz Tomasz Greniuch z ONR.

W przygotowanej przez siebie prezentacji Dr Tomasz Kurpierz opisał historię, program oraz charakter działalności NSZ. Dr Kurpierz zajmujący się jako historyk sprawą NSZ, bardzo czytelnie przybliżył wszystkim słuchaczom temat, omówił sytuację Polaków w czasie II wojny światowej oraz wyjaśnił wszystkie niejasności w sposób dla każdego zrozumiały i jednocześnie ciekawy. Odbyła się również prezentacja postaci Henryka Flame ,, Bratka". Po prezentacji Dr Kurpierza głos w wykładzie zabrał Pan Stanisław Turski- żołnierz NSZ. Mieliśmy okazję posłuchać fragmentów pamiętnika Pana Stanisława, które zechciał nam przeczytać, oraz Jego wspomnień z okresu kiedy działał jako żołnierz w szeregach Narodowych Sił Zbrojnych.

Słowa które usłyszeliśmy z ust prawdziwego bohatera pozwoliły słuchaczom zobaczyć NSZ jako prawdziwą Armię Polską, w skład której wchodzili bohaterowie pełni odwagi, patriotyzmu i heroizmu. Po wielu pytaniach które padły w stronę Pana Stanisława głos zabrał Tomasz Greniuch, który dokonał prezentacji swojej książki ,, Król Podbeskidzia" poświęconej historii Henryka Flame . Po zakończeniu wykładu można było oczywiście nabyć książkę. Spotkania mają odbywać się cyklicznie co bardzo mnie cieszy ponieważ jest to świetna okazja dla nas wszystkich żeby dowiedzieć się czegoś, zobaczyć na żywo takich bohaterów jak Pan Stanisław Turski oraz z nimi porozmawiać.

Emilia
www.endecja.pl


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Biografia Adama Doboszyńskiego

środa, 14 stycznia 2009 17:12
Adam Władysław Doboszyński polski polityk i pisarz, członek Stronnictwa Narodowego, urodził się 11 stycznia 1904 w rodzinie ziemiańskiej Adama i Natalii Doboszyńskich. Ojciec był adwokatem i członkiem austriackiej Rady Państwa (1900-1907). W czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Doboszyński zgłosił się jako ochotnik do 6 pułku artylerii ciężkiej w Krakowie, w którym służył cztery miesiące.
Po zdaniu matury w tym samym roku podjął studia na Uniwersytecie Warszawskim na wydziale prawa, jednak szybko z tego zrezygnował, przenosząc się do Wyższej Szkoły Technicznej w Gdańsku. Naukę łączył z aktywnością społeczną wspierając działalność polskich organizacji narodowych, które na terenie Wolnego Miasta Gdańska. Doboszyński był współzałożycielem Bratniej Pomocy Zrzeszenia Studentów Polskich oraz prezesem Polskiej Korporacji Akademickiej \"Wisła\". Otrzymał także godność członka honorowego Związku Polskiej Młodzieży Akademickiej i Związku Polskich Korporacji Akademickich.
Trzykrotnie brał udział w kongresach Międzynarodowej Konferencji Studentów, przewodnicząc delegacji polskiej na zjeździe w Budapeszcie. W 1925 r. ukończył studia uzyskując dyplom inżyniera budowlanego. W latach 1925 – 1927 kontynuował naukę w Szkole Nauk Politycznych w Paryżu, jednak musiał je przerwać z powodu kłopotów materialnych rodziny. Po powrocie do kraju ukończył z wyróżnieniem Szkołę Podchorążych Rezerwy Saperów w Modlinie, uzyskując stopień podporucznika rezerwy. W tym okresie zajął się rodzinnym majątkiem w Chorowicach pod Krakowem. Powstały wówczas jego pierwsze książki: wydana w 1928 r. powieść \"Słowo ciężarne\", która wzbudziła polemikę na temat socjologicznej roli radia w kształtowaniu poglądów politycznych i społecznych, a także praca z zakresu demografii \"Szlakiem Malthusa\" i nie wydany dramat \"Trans\". Doboszyński udzielał się także w środowisku ziemiańskim pełniąc w latach 1929-1931 obowiązki sekretarza krakowskiego oddziału Związku Ziemian. W 1931 r. Doboszyński przystąpił do Obozu Wielkiej Polski i od tej pory pozostawał związany z ruchem narodowym, lecz po rozwiązaniu OWP zachowywał dystans wobec różnych inicjatyw politycznych podejmowanych przez młodych działaczy wywodzących się z ruchu narodowego. W 1933 r. podczas pobytu w Anglii, nawiązał znajomość z Gilbertem Keith Chestertonem, wybitnym pisarzem i myślicielem, który wywarł duży wpływ na poglądy Doboszyńskiego. Znalazło to wyraz w wydanej w 1934 r. pracy Doboszyńskiego \"Gospodarka Narodowa\", przyjętej z entuzjazmem przez narodowców \"młodego pokolenia\". Książka odniosła wielki sukces, ukazały jej trzy wydania, druk czwartego przerwał wybuch wojny.
Praca została uznana w kręgach narodowych za symbol scalenia polskiego nacjonalizmu z nauką społeczną kościoła katolickiego. Poglądy Doboszyńskiego na gospodarkę narodową ukształtowały się pod wpływem pism Św. Augustyna i Św. Tomasza z Akwinu, będących punktem wyjścia jego rozważań. W oparciu o naukę kościoła katolickiego zawartą w encyklikach papieskich poddał krytyce uznając za niemoralny zarówno liberalny kapitalizm, z jego przewodnim hasłem niczym nie skrępowanej wolności, jak również wspólną dla socjalizmu i komunizmu formę ustroju kolektywistycznego. Dowodził, że obie doktryny, pozornie tak różne, wyrastają z jednego wspólnego antychrześcijańskiego korzenia – światopoglądu materialistycznego. Komunizm niszczył jestestwo człowieka, miażdżąc wszystko co odstawało od marksistowskich teorii i eksploatował jednostkę w służbie utopii. Liberalizmowi zarzucał deprecjonowanie etosu pracy, zdegradowanie jej do roli jednego ze środków do osiągnięcia zysku materialnego. Gospodarka liberalna miała tłumić moralność wyzwalając w człowieku pierwotny instynkt chciwości i żądzę zysku. Postępujący proces bezmyślnego uprzemysłowienia, gigantomanii i centralizowania gospodarki Doboszyński oceniał jako zło, przyczynę upadku moralnego społeczeństw i postępującego wyzysku ludzi. Przewidywał, że wraz z głębokim kryzysem gospodarczym lat 30. kapitalizm wszedł w okres schyłkowy.
Koncepcja Doboszyńskiego zakładała przebudowę społeczną w Polsce, stworzenie społeczeństwa narodowego, silnego organizmu stanowo-zawodowego, zdolnego obronić naród przed towarzyszącym kapitalizmowi zjawiskiem koncentracji przemysłu. Społeczeństwo to jego zdaniem powinno przypominać \"...budowę organizmu, w którym człowiek nie może być odosobniony lecz czuć oparcie w rodzinie, organizacji zawodowej i stanowej, oraz ojczyźnie.\" Doboszyński oparł swój system o koncepcję korporacyjną. Podstawą nowego, projektowanego ustroju gospodarczego miały stać się korporacje zawodowo-stanowe, obejmujące wszystkie dziedziny gospodarki i stanowiące rodzaj samorządu gospodarczego. Miały one zrzeszać ludzi powiązanych nie tylko rodzajem wykonywanej pracy, lecz także wspólna etyką zawodową wynikającą z długoletniej tradycji, instancji organizacyjnych oraz sankcji. Korporacje miały hierarchicznie zrzeszać pracowników i pracodawców, tworząc z kolei organizacje coraz wyższego stopnia składające się na strukturę państwa narodowego. Innym postulatem Doboszyńskiego było zachowanie w narodzie podziału stanowego, wynikającego ze światopoglądu, tradycji, wychowania. Przynależność stanowa miała wzmacniać poczucie własnej wartości w człowieku. Jednak w systemie tym ludzie zdolni, bez względu na pochodzenie, mogliby wspiąć się na stanowiska kierownicze narodu. Drogą do awansu było więc wykształcenie, praca, samozaparcie i talent. Oceniając szansę realizacji swojego projektu Doboszyński przewidywał, że korporacje zawodowe powstaną szybko, ale proces tworzenia się stanów będzie długi i jego zakończenia doczekają dopiero następne pokolenia Polaków.
Od 1934 r. Doboszyński związał się ze Stronnictwem Narodowym, gdzie powierzono mu funkcje referenta prasy i propagandy okręgu krakowskiego. Był aktywny jako organizator struktury SN w okręgu krakowskim, wykazując się dużym zmysłem organizacyjnym w pracy propagandowej. Wygłaszał odczyty w środowiskach robotniczych Bielska-Białej, Częstochowy, Łodzi, Radomia i Borysławia. Wykorzystywał też tak niekonwencjonalne środki szerzenia propagandy jak objazdowe biblioteki zawierające publikacje obozu narodowego, które przemieszczały się od wsi do wsi. Organizował związki zawodowe \"Praca Polska\" w Krakowie, będące organizacją zawodową robotników w ramach Stronnictwa Narodowego. Efektem był znaczny wzrost liczebny i rozwój organizacji. Był powszechnie uznawany za autorytet w sprawach gospodarczych. Swoje poglądy propagował w wielu artykułach i drukach propagandowych poświęconych narodowym zasadom gospodarczym i na licznych odczytach dla działaczy akademickiej \"Młodzieży Wszechpolskiej\". Pozostawał w bliskich kontaktach z działaczami Obozu Narodowo Radykalnego. Tadeuszem Gluzińkim, Aleksandrem Heinrichem, Wojciechem Zaleskim (redaktorem dziennika \"ABC\") oraz działaczem Ruchu Narodowo Radykalnego \"ONR-Falanga\" Wojciechem Wasiutyńskim. W związku ze swoją działalnością niejednokrotnie miał do czynienia z policją która dokonywała konfiskaty druków, rozpędzała zebrania i dokonywała aresztowań działaczy. Sam Doboszyński dwa razy o mało nie został zesłany do obozu w Berezie Kartuskiej.
Jednakże to, zapewniło mu doczesne miejsce w historii naszego narodu miało być aktem protestu przeciw gnojeniu Polaków w ich własnym kraju przez żydowsko – sanacyjno – masoński rząd i lobby pejsatych złodzieji. Ten bohaterski akt oporu przeszedł do historii jako \"wyprawa myślenicka\". Doboszyński pokazał wówczas, że jego idee nie kończą się tylko na słowach, że potrafi uczynić ze słowa czyn, bohaterski czyn w obronie polskiej ziemii i krwi.
Zorganizował bojówki złożone z odważnych synów tej ziemii, które w nocy z 22 czerwca na 23 czerwca 1936 pod jego kierownictwem i pod hasłami antysemickimi oraz chwalącymi Wielką Polskę, naszą Świętą Ojczyznę opanowały zbrojnie na kilka godzin miasteczko Myślenice. Akcja ta została później nazwana \"wyprawą myślenicką\". Rozbrojono posterunek policji i zerwano kable telefoniczne. W znajdujących się na rynku sklepach mośkowych stłuczono szyby wystawowe, a znajdujące się w nich towary zostały zniesione na rynek i podpalone. Co prawda kierujący akcją Doboszyński zabronił swoim ludziom jakichkolwiek aktów grabieży, a także stosowania przemocy fizycznej, ale jaką przemocą było odebranie towarów z żydowskich sklepów, gdzie ich właściciele sami kradli i lżyli rdzennych mieszkańców tej ziemi. To był akt patriotycznego poświęcenia elementów wrogich i niszczycielskich, swoistych wrzodów polskiego społeczeństwa. Na jego polecenie podjęto też próbę podpalenia synagogi, jednak skończyło się to jedynie wypaleniem niewielkiej dziury w podłodze w przedsionku świątyni. Nie udało się natomiast, tak jak pierwotnie planowano, ująć i wychłostać starosty Myślenic, który pokazując honor i odwagę godną lewackiego przedstawiciela PPS, \"pełnego honoru i przywiązania do ojczyzny\" ukrył się u gosposi.
Nad ranem oddział dowodzony przez Doboszyńskiego wycofał się z miasteczka, policja wysłała za nim trzy grupy pościgowe, które w toku kilkudniowego pościgu dwukrotnie starły się z grupą Doboszyńskiego, kierującą się na południe w stronę granicy z Czechosłowacją. W wyniku walk grupa została rozproszona, a większość jej członków aresztowana. W starciu z policją i strażą graniczną dwie osoby poniosły śmierć (jedną z ofiar był Józef Machno), a jeden uczestnik został ranny. Sam Doboszyński mimo możliwości ucieczki do Czechosłowacji, po kilku dniach ukrywania się, 30 czerwca, dobrowolnie oddał się w ręce policji. Podczas przesłuchania przez policję Doboszyński wziął całą winę na siebie. Sąd okręgowy w Krakowie skazał 36 oskarżonych na kary od 6 do 20 miesięcy więzienia, przy czym 20 z nich karę zawieszono, a 11 uniewinniono. Przywódca wyprawy stanął przed sądem 14 czerwca 1937 r. i był to jeden z najsłynniejszych procesów politycznych II Rzeczypospolitej. Akt oskarżenia obejmował m.in. wtargnięcie i zdemolowanie komisariatu policji, zawłaszczenie znajdującej się tam broni, zniszczenie i podpalenie kilku sklepów, wtargnięcie i zdemolowanie mieszkania starosty, rozbrojenie strażnika miejskiego i próbę popalenia synagogi. Swój czyn Doboszyński określał jako demonstracje przeciwko terrorowi policyjnemu panującemu w powiecie myślenickim, który uważał za symbol panującego systemu sanacyjnego. Sama akcja nie miała według niego na celu żadnego anarchistycznego zamachu. Ława przysięgłych uniewinniła Doboszyńskiego od wszystkich zarzutów, uznając, że działał w warunkach \"wyższej konieczności\". Ten sensacyjny wyrok odbił się szerokim echem w kraju i doprowadził do skasowania przez ministerstwo sprawiedliwości sądów przysięgłych na terenie dawnego zaboru austriackiego. Uniewinnienie zostało uchylone przez Trybunał Apelacyjny, co było niewątpliwym złamaniem ówczesnego kodeksu postępowania karnego i kodeksu karnego.Fundamentalną zasadą funkcji gwarancyjnej prawa karnego formalnego jest zasada zakazu reformationis In Peius - mówi ona, że sądzony po raz drugi nie może otrzymać wyższego wyroku, aniżeli otrzymał wcześniej. Tu sanacyjni zbrodniarze dokonali tego szalbierstwa sprawiedliwości. Co więcej właściwym sądem powinien być Sąd Najwyższy w Warszawie a nie Trybunał we Lwowie pełniący raczej funkcje prawnoadministracyjne a nie karne! Po ponownej rozprawie w lutym 1938 r. we Lwowie uznano Doboszyńskiego winnym tylko jednego zarzutu: zagarnięcia broni z posterunku policji. Ostatecznie Trybunał Apelacyjny we Lwowie skazał go na trzy i pół roku więzienia, które Doboszyński opuścił dzięki urlopowi zdrowotnemu w lutym 1939 r.
Na wolności Doboszyński nie zrezygnował z aktywności politycznej. W kwietniu 1939 r. na Ogólnopolskim Zjeździe SN popierał kandydaturę Zygmunta Berezowskiego na stanowisko Prezesa SN, a w razie jego wyboru sam miał zostać wiceprezesem stronnictwa. Berezowski przegrał, a Doboszyński wszedł w skład Komitetu Głównego SN. Wygłosił wówczas serię odczytów politycznych w wielu miastach Polski wzywając do konsolidacji narodowej i obrony państwa.
W sierpniu 1939 r. Doboszyński nie otrzymał przydziału do wojska, w związku z wyrokiem pozbawienia praw publicznych. Po wybuchu wojny wstąpił ochotniczo do wojska, dowodził oddziałem saperów. Ranny w bitwie pod Lwowem, zdołał zbiec z niewoli niemieckiej. Po klęsce wrześniowej przedostał się przez Węgry i Mediolan do wojska polskiego we Francji, a następnie w Wielkiej Brytanii. Za zasługi wojenne został odznaczony Krzyżem Walecznych i francuskim Croix de Guerre. Na emigracji w randze porucznika pozostał w wojsku, ale równocześnie prowadził działalność polityczną na własna rękę. Krytykował SN i jego prezesa Tadeusza Bieleckiego za ugodowość wobec rządu gen. Władysława Sikorskiego i oficjalnie wystąpił ze Stronnictwa Narodowego. Brał udział w pracach powołanego wiosną 1942 r. Komitetu Zagranicznego Obozu Narodowego, którego był pomysłodawcą i jednym z organizatorów. Celem komietu było wypracowanie wspólnego stanowiska politycznego i zbliżenia Stronnictwa Narodowego, Obozu Narodowo-Radyklanego \"ABC\" i falangistów Bolesława Piaseckiego. W dalszych planach było stworzenie wspólnego ruchu katolicko-narodowego.
W tym czasie dużo publikował, ukazały się wówczas dwie części pracy \"Wielki Naród\", dedykowanej \"bojowcom ukraińskim kolegom z celi i spaceru\" oraz \"Zagrody i wspólnoty\". W \"Catholic Herald\" i \"Weekly Review\" propagował katolickie koncepcje ustrojowe i społeczno gospodarcze. W latach 1940-1941 wraz z księdzem Stanisławem Bełchem wydawał pismo \"Jestem Polakiem\", będące trybuną dla środowisk narodowych, niezadowolonych z polityki Sikorskiego. Na jego łamach wystąpił z krytyką rządu za jego dążenie do podpisania układu z Rosja Sowiecką. Uważał Sikorskiego za człowieka słabego, którego kariera oparta była o kontakty z czynnikami zagranicznymi, a premierem rządu polskiego na wychodźstwie został pod naciskiem rządu francuskiego. Zesłany do obozu odosobnienia na wyspę Bute, gdzie przebywał od kwietnia 1941 do stycznia 1942 r. Po wyjściu na wolność w dalszym ciągu prowadził działalność opozycyjną. 15 lutego 1943 r. w ukazującym się nielegalnie w Wielkiej Brytanii piśmie \"Walka\" Doboszyński opublikował list otwarty do Prezydenta Władysława Raczkiewicza i gen. Kazimierza Sosnkowskiego, w którym nawoływał do obalenia Sikorskiego.
List spotkał się z poparciem wielu emigracyjnych środowisk politycznych, jednak za jego opublikowanie Doboszyński został przejściowo aresztowany, a następnie wydalony z wojska, a wydawca pisma \"Walka\", Zygmunt Przetakiewicz, został skazany na 7 miesięcy więzienia.
Mieszkając w Londynie Doboszyński żył w biedzie, wspomagany czasami przez kolegów z wojska. Mimo tych kłopotów dużo pisał: w 1945 r. wydał po angielsku \"Ekonomię miłosierdzia\" (\"Economics of charity\"), w [[1946] ] r. \"Słownik pojęć politycznych\" i \"Dwie płaszczyzny nacjonalizmu\", przetłumaczył m.in. \"Krótką historię Anglii\" autorstwa G. K. Chestertona i \"Kryzys pieniądza\" Ch. Hollisa. Pozostał także aktywny politycznie w organizacji Pokolenie Polski Niepodległej, propagował ideę powołania federacji narodów środkowo-europejskich, którą uważał za najlepsze zabezpieczenie przed ekspansją Niemiec i Rosji. Należał do władz Klubu Federacji Środkowo Europejskiej w Londynie. Popierał też działalność Antybolszewickiego Bloku Narodów, w którego skład wchodzili m.in. nacjonaliści z Ukrainy, Białorusi oraz narodów kaukaskich.
Doboszyński był czynny w akcji informowania o zbrodni katyńskiej, na przekór brytyjskim i polskim czynnikom oficjalnym zainteresowanym dobrymi stosunkami ze Związkiem Sowieckim. Krytykował nieprzemyślane i nie przynoszące korzyści Polsce szafowanie polską krwią w związku z szerzącą się w polskim podziemiu ideologią powstańczą. Doboszyński dawał wyraz obawom, że jeśli w okupowanym kraju wybuchnie powstanie, będzie ono równie tragiczne w skutkach co zrywy dziewiętnastowieczne. W opublikowanym w listopadzie 1943 r. artykule \"Ekonomia krwi\" twierdził, że przez dwieście lat niewoli ciągoty powstańcze zaszczepiali Polakom ich wrogowie, ciągnący korzyści z nieudanych zrywów, których głównym efektem było wyniszczenie najbardziej ideowych i patriotycznych jednostek narodu. Przebieg powstania warszawskiego w 1944 r. potwierdził trafność tych przewidywań.
Po wojnie główną troską Doboszyńskiego było przeciwdziałanie kolejnemu powstaniu narodowemu w okupowanej przez komunistów Polsce – uważał bowiem, że doprowadziłoby ono do ostatecznego zlikwidowania Polski.
Uważał, że wybuch nowej wojny przeciwko Związkowi Sowieckiemu jest nieunikniony, jednak nie doprowadzi ona do wyzwolenia Polski. Przewidywał, że wywiady aliantów zachodnich będą dążyć do wykorzystania antykomunistycznego podziemia w Polsce do wzniecenia nieudanego powstania, które odciążyłoby ich własny wysiłek zbrojny. Doboszyński przewidywał, że okupacja sowiecka jest sytuacja przejściową, będzie jednak ciężkim doświadczeniem dla Polaków. Dlatego opowiadał się za zlikwidowaniem podziemia w kraju, ewakuowaniem kadry wojskowej na zachód (tzw. \"elita walki\"), pozostawiając w kraju część nieczynnych działaczy politycznych i społecznych (\"elita trwania\") w oczekiwaniu na zmianę warunków geopolitycznych.
Doboszyński chciał osobiście zapoznać się z sytuacją polityczną, społeczna i gospodarczą w kraju, a ponadto wpłynąć na władze podziemia niepodległościowego, aby rozwiązały działające oddziały partyzanckie i wytłumaczyć im, że wszelkie rachuby na pomoc zachodu zawiodą. W tym celu grudniu 1946 r. przedostał się do Polski. W ciągu pierwszej połowy 1947 r. jeździł po całym kraju i odbył kilkadziesiąt spotkań z działaczami narodowymi i katolickimi. Doboszyński planował, że wynikiem tych spotkań będzie powstanie tzw. \"Ośrodka\", nieformalnego środowiska, które miało wypracować wspólny program dotyczący bieżącej sytuacji. Miał on nadzieję, że po klęsce Rosji Sowieckiej w starciu z Amerykanami i wygaśnięciu okupacji komunistycznej, grupa ta stanie się zaczątkiem szerokiego frontu katolicko-narodowego, który odbuduje nowa silną Polskę. Było to jednak zadanie niewykonalne w ówczesnym czasie, o czym Doboszyński przekonał się w czasie pobytu w kraju. Większość rozmówców została szybko aresztowana przez Urząd Bezpieczeństwa. Nie udało się doprowadzić do spotkania ze słynnym z czystek etnicznych na ludności prawosławnej, dowódcą partyzanckim Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Romualdem Rajsem ps. \"Bury\".
W tym czasie Doboszyński napisał swoją ostatnią pracę zatytułowaną \"W pół drogi\". Zawarł w niej syntezę swej myśli politycznej, ocenę ówczesnej sytuacji politycznej Polski, prognozy na przyszłość oraz wskazania dla ruchu narodowego. Nie zdążył wykonać ostatecznej redakcji tekstu swego ostatniego dzieła. Funkcjonariusze UB aresztowali go w Poznaniu 3 lipca 1947 r. Śledztwo prowadził osobiście jeden z największych rzeźników Polaków, żydokomunistyczne ścierwo, morderca, zdrajca, stalinowski pudelek płk Józef Różański, przy zastosowaniu szeregu wymyślnych szykan i tortur. 18 czerwca 1949 r. rozpoczął się pokazowy proces przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie. Doboszyński został oskarżony o współpracę z wywiadem hitlerowskich Niemiec i Stanów Zjednoczonych, co z samego założenia było absurdalnym fałszem. Co więcej miała być to próba zdyskredytowania tego patrioty przez hipokrytów, którzy sami lizali dupę generalissimusowi Stalinowi i oddali mu Polskę w imię swoich celów – wyniszczenia kraju, kultury i zastąpienia ich radziecką myślą społeczną! To oni powinni być sądzeni i powieszeni publicznie a tych oprawców, bo inaczej ich nie można nazwać, co teraz ich chwalą i kontynuują ich tradycję jak pan miller i belka z sld, nowacka z unii lewicy i berman z sdpr powinno się rozstrzelać, albo nie szkoda kul na nich – powiesić. Co więcej berman, który kontynuuje dzieło swoich rodziców, podobnie jak szechter i jego gównozeta wyborcza powinno się natychmiast postawić przed sądem i skazać – myslą, że są postępowi, a naprawdę oszukują nas i sprzedają nasz kraj, prywata się szerzy, umierają pojęcia jak honor, ojczyzna, wierność. Wchodzi nowy typ zachowania – asertywność – rezygnuj, bo inny też chce, a jak jest tu obcym imigrantem, to oddaj mu wszystko. Kasa jest wszystkim, niezależnie jak zdobyta. Korupcja, pedofilia oficjalnie reklamowana, bo jest trendy i cool, bo byli gnojeni to mają mieć przywileje, żyd, który tylko doił tą ziemię mieni się być Polakiem żydowskiego pochodzenie i chce swoje kamienice – chyba jak się gwiazdka w maju trafi. Jak to widzi Doboszyński, Mosdorf, czy Dmowski – na pewno przewracają się w grobie. Żyjemy w dziwnych czasach, pod dziwnymi rządami, gdzie honor i moralność upadają. Ale wracając jeszcze na sekundę do historii Doboszyńskiego - na sali sądowej Doboszyński odwołał zeznania złożone w śledztwie i publicznie obnażył metody, jakimi posługiwało się UB w celu ich wymuszenia – to jest nasz przykład na przyszłość – triumf prawdy. Nie bał się pokazać, jaka to wolność przyszła, nie ugiął się przed tymi zwierzętami, co więcej pokazał o nich prawdę. Teraz my musimy pokazać prawdę o tych antychrystach z \"lewicy\" i \"prawicy\". Domaga się tego nasza ziemia i nasi ojcowie!!!
11 lipca sąd wydał wyrok, skazując Doboszyńskiego na karę śmierci. Wyrok ten został utrzymany następnie przez Najwyższy Sąd Wojskowy, a prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Doboszyński został zamordowany strzałem w tym głowy w dniu 29 sierpnia 1949 r. w więzieniu mokotowskim, do końca zachował godną postawę.
Także po śmierci postać Doboszyńskiego była atakowana przez lewicę, zarówno w prasie oficjalnej jak i w publikacjach drugiego obiegu z kręgów opozycyjnej tzw. lewicy laickiej.
Po latach starań rodziny i przyjaciół 29 kwietnia 1989 r. Sąd Najwyższy ostatecznie oczyścił ze wszystkich zarzutów i pośmiertnie zrehabilitował Adama Doboszyńskiego.
Ten Wielki Polak pokazał nam coś czego teraz brakuje. Pokazał, że w obliczu zła i tyranii lewacko – masońsko – demoliberalno – żydowskich morderców jak stolzman czy berman nie wolno nam stać bezczynnie i czekać jak żydzi w Oświęcimiu na rzeź. Trzeba powiedzieć nie, stanąć do walki za wszelką cenę, nie poddać się, bronić tej ziemii i honoru jej obywateli. Nie wolno być biernym. Nawet w obliczu klęski i przewagi wroga trzeba umieć zachować twarz i honor i walczyć nawet za cenę życia. Kiedyś znany filozof powiedział : Nie pamiętać będziemy tych, co żyli, ale tych, co działali, jeśli nawet przegrali

opr. Adam RNR
www.onr.h2.pl

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Żołnierski opłatek NSZ

poniedziałek, 12 stycznia 2009 16:51
Żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych Oddziału Małopolska, ich rodziny i przyjaciele spotkali się w Krakowie na corocznym spotkaniu opłatkowym, których tradycja sięga 1992 roku. Sobotnia uroczystość była okazją nie tylko do złożenia życzeń i przełamania się opłatkiem, ale i sposobnością do wysłuchania niezwykle interesujących żołnierskich opowieści z okresu walk z dwoma okupantami, niemieckim i sowieckim.

Przemawiając do osób zebranych w gościnnych progach parafii św. Kazimierza Królewicza, które za sprawą księdza proboszcza Józefa Jończyka udostępniane są małopolskim kombatantom, kpt. Konstanty Kopf, prezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, odniósł się do niektórych wydarzeń z ubiegłego roku, w tym do obchodzonej 65. rocznicy ludobójstwa na Kresach Wschodnich. - Ludobójstwo, które zaistniało na wschodnich Kresach Polski, obejmujących tereny od Sanu, poprzez Wołyń, województwo lwowskie, aż po Podole, nie zostało wyraźnie potępione przez obecny rząd, który ustosunkował się raczej milcząco do tych zbrodni. Zamiast bronić dobrego imienia Polski, zawarł różne układy z rządem ukraińskim, który honoruje zbrodniarzy z UPA. I to będzie hańba po wsze czasy! - powiedział kpt. Kopf. Nawiązał do prezydenckiego projektu ustawy o Korpusie Weteranów, która wzorowana jest na rozwiązaniach przedwojennych. Sięgając do swej pamięci, zaznaczył, że w okresie II RP istniał również korpus weteranów, a zasłużeni dla Ojczyzny kombatanci cieszyli się szczególnym uznaniem i otaczani byli powszechnym szacunkiem. Podkreślił też, że przyznawane im były szerokie prerogatywy i przywileje, dbano także o ich sytuację materialną.
Do wypowiedzi tej dołączył swe wspomnienia kpt. Stanisław Szuro, b. prezes Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego Oddział Kraków, który zapamiętał postać spotkanego przed II wojną uczestnika walk Powstania Styczniowego z 1863 roku. - Był on w stopniu podpułkownika, co oznaczało, że w czasie powstania musiał być już oficerem. Każdy z wojskowych, łącznie z generałem, musiał oddawać mu honory, a jeśli przechodził obok obiektów wojskowych, też odbierał honory generalskie - powiedział Szuro. Jak zaznaczył, uczestnicy Powstania Styczniowego w II Rzeczypospolitej nosili specjalne, wyróżniające ich mundury i czapki. Nas też powinno się umundurować w ten sposób, byśmy mogli odróżniać się od byłych ubeków, którzy chodzą w takich samych jak my mundurach, lub przynajmniej nadać jakąś specjalną odznakę - stwierdził Szuro.
Marek Żelazny, Kraków


www.naszdziennik.pl

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Chrześcijańska miłość zamiast „Róbta co chceta"

niedziela, 11 stycznia 2009 18:02
Każdego roku media bombardują nas informacjami o zbliżającej się zbiórce Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W świadomości naszego społeczeństwa istnieje tylko jedno przekonanie: nie wpłacasz na WOŚP - jesteś bez serca.

Nasza akcja ma na celu pokazanie, że mamy alternatywę i hasło "Róbta co chceta" zastąpimy katolickim miłosierdziem. Bez wspierania Przystanku Woodstock i błędnie pojętej wolności w stylu "Róbta co chceta".

Wpłacając na Caritas mamy pewność, że pieniądze powierzone tej fundacji zostaną należycie wykorzystane, a co najważniejsze sami określimy na jaki cel je wpłacamy.

Zapraszamy na stronę: www.caritas.pl

Mamy alternatywę - pomoc innym nie musi mieć twarzy Jurka Owsiaka!

Środowisko narodowe
Nacjonalista.pl





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Youtube: Nieznane filmy z R. Dmowskim

poniedziałek, 05 stycznia 2009 21:40

Od kilku dni w serwisie youtube dostępne są unikatowe kadry filmowe, przedstawiające Romana Dmowskiego. Pierwszy z nich przedstawia ojca polskiego obozu narodowego na konferencji wersalskiej w 1919 roku, drugi Romana Dmowskiego wizytującego Błękitną Armię we Francji. Gorąco polecamy!


Film 1 - Dmowski na konferencji wersalskiej


Film 2 - Błękitna Armia we Francji (14 lipca 1918 roku)

 

www.endecja.pl


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Spotkanie z kombatantami NSZ

piątek, 02 stycznia 2009 16:56
Dnia 10.01.2009 (sobota) organizowane jest na Ślasku spotkanie z kombatantami Narodowych Sił Zbrojnych. Odbędzie się także wykład na temat powstania NSZ oraz jego działalności na Śląsku.



W programie konferencji przewidziana jest także prezentacja postaci Henryka Flame "Bartka" i promocja książki Tomasza Greniucha pt "Król Podbeskidzia" dokonana osobiście przez autora (można będzie nabyć książkę).

To jedna z ostatnich okazji żeby na żywo zobaczyć bohaterów i z nimi porozmawiać!

Zapraszamy wszystkich!

W celu uzyskania informacji na temat spotkania proszę pisać na spotkaniensz@o2.pl

www.konserwatyzm.pl

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Lublin w Hołdzie Romanowi Dmowskiemu

piątek, 02 stycznia 2009 16:49
 2 stycznia 2009 roku mija 70 rocznica śmierci Wskrzesiciela Państwa Polskiego, pisarza politycznego, wychowawcy wielu pokoleń Polaków, przywódcy Narodowej Demokracji - najsilniejszego obozu politycznego przełomu XIX i XX wieku oraz II RP.



Lubelskie środowiska narodowe i patriotyczne 15 grudnia 2008 r. zawiązały Społeczny Komitet Obchodów 70. Rocznicy śmierci Romana Dmowskiego, w skład którego wchodzą między innymi redakcja Infopatria.pl, Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej „Vademecum”,Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” w Lublinie, Stronnictwo Narodowe, Narodowe Odrodzenie Polski  oraz inne organizacje katolickie, kombatanckie czy harcerskie.

 Lubelskie obchody rozpoczną się 3 stycznia 2009 Mszą Św. w intencji Romana Dmowskiego w Kościele OO. Jezuitów o godzinie 15.00 (ul. Królewska 9) poczym w Trybunale Koronnym odbędzie się uroczysta sesja połączona z występami artystycznymi uczniów jednej z lubelskich szkół. W sesji historycznej wykłady wygłoszą m.in. Prof. Ryszard Bender i Dr hab. Mieczysław Ryba.

Zapraszamy!

Źródło: Infopatria.pl

www.endecja.pl


ONR Częstochowa - rocznica śmierci prof. Dmowskiego

Jak co roku działacze ONR z Częstochowy przyczynili się do upamiętnienia rocznicy śmierci Wielkiego Polaka, Romana Dmowskiego.

W dniu 1 stycznia rozdali blisko 60 ulotek, oraz rozkleili ok. 100 plakatów by przypomnieć mieszkańcom tę kluczową dla historii Polski postać. Ponadto w dniu 2 stycznia delegacja Brygady Częstochowskiej złożyła kwiaty oraz zapaliła znicze pod pamiatkową tablicą poświęconą R. Dmowskiemu w miejskiej katedrze.

ONR Częstochowa

 




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 22 października 2017

Licznik odwiedzin:  79 728  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O mnie

Świdnica

Kontakt:

nacjonalista.swidnica@wp.pl

lub

onr@vp.pl

O moim bloogu

"Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka." Roman Dmowski

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Forum Narodowiec.com.plr __________________ Deklaracja członkowska Narodowych Sił Zborjnych. Należy ją wypełnić własnoręcznie, podpisać i razem z CV wysłać na adres: Związek Żołnierzy NSZ skr. pocztowa nr 1013 20-050 Lublin 8: BANER ANW IN14 AutonomPl Altermedia RSA radicalinfo Nrstreetart __________________

Statystyki

Odwiedziny: 79728
Wpisy
  • liczba: 162
  • komentarze: 396
Galerie
  • liczba zdjęć: 62
  • komentarze: 11
Punkty konkursowe: 967
Bloog istnieje od: 3326 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Gazetki.wp.pl