Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 270 015 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Czas na zjednoczenie!

poniedziałek, 29 marca 2010 8:42
„Czas na zjednoczenie" to wielokrotnie powtarzany slogan, padający z ust polityków niemal wszystkich opcji i orientacji od lewicy do prawicy, najczęściej powtarzany przy okazji zbliżających się wyborów.

Czas, w którym trzeba podliczać potencjalne głosy, zbierać wokół siebie niezdecydowanych wyborców, gromadzić pokrewnych ideowo działaczy, to moment najlepszy, aby po raz kolejny posłużyć się zdewaluowanym i wyświechtanym hasłem „zjednoczenia". Lewica „jednoczy się" przeciwko rządom „nacjonalistów i ksenofobów" lub dla „ratowania" wizerunku Polski w Europie. Budują oni w tym celu według starych bolszewickich wzorów różne Fronty Ludowe i chcą na fali wytworzonej w społeczeństwie histerii dorwać się ponownie do władzy i „koryta". Jeżeli chwilowo poziom „faszyzacji" krajowej polityki okaże się dla nich za niski, to zawsze mogą ruszyć do politycznej walki w obronie „klas pokrzywdzonych", co z chwilowego braku takowych zrekompensują sobie walką o przywileje dla wszelakiej maści dewiantów i odmieńców, czy też sfrustrowanych i zacietrzewionych ideologią feminizmu kobiet. Lewica ma zawsze w zanadrzu więcej, równie „dobrych" powodów do jednoczenia się.

Tak samo tzw. polska „prawica", zarówno ta spod znaku obecnie rządzących, jak też poprzedniej ekipy ma wiele celów, wokół których chce i próbuje jednoczyć swój elektorat i swoich sympatyków. Według nich Polska zawsze przecież może być bardziej „europejska" i prozachodnia, mniej proniemiecka, bardziej proamerykańska lub też antyrosyjska, kombinacji i haseł jest wiele, pod którymi można jednoczyć się, nie są one jednak aż tak ważne, wszakże to tylko wybieg taktyczny, cel jest taki sam jak w przypadku lewicy - władza i tylko władza.

Tymczasem obok tego bazaru politycznego, na którym każdy może pozornie znaleźć coś dla siebie (towary te same, ale różne etykietki) istnieje inna siła i opcja polityczna, jakże bardzo odmienna od lewicy czy „prawicy", których wspólnym mianownikiem jest „ugoda okrągłostołowa". Siłą tą jest rozbita i rozproszona od lat opcja narodowa.

Karta z polskiej historii, jaką jest okres II Rzeczypospolitej nie bez powodu jest okresem, w który spoglądają z nostalgią polscy narodowcy i ludzie, którym bliskie są poglądy narodowo-katolickie. Były to, bowiem czasy, kiedy właśnie opcja narodowa, mimo, iż nie rządziła Polską, rządziła sercami i umysłami milionów Polaków! Wówczas obóz narodowy pozostawał skonsolidowany w jednym głównym stronnictwie oraz kilku pomniejszych i pomimo zaistniałych podziałów stanowił ogromną siłę polityczną w naszym kraju. Hekatomba II wojny światowej oraz sowiecka okupacja zniszczyły niemal doszczętnie tę siłę polityczną, która wyrażała się w przedwojennych partiach i ugrupowaniach o charakterze narodowo-katolickim.

Współcześnie, mimo usilnych prób przeciwników zarówno tych z lewa jak i „prawa", myśl narodowa w Polsce odradza się, co więcej jest to proces nieunikniony, gdyż myśl ta wyraża żywotne interesy Narodu Polskiego i jako taka musi się prędzej czy później uaktywnić. Szczególnie dziś w dobie zagrożenia rozpłynięciem się naszej narodowej tożsamości w tyglu europejskim, obóz narodowy jest ogromnie potrzebny, ale musi być zjednoczony i gotowy do walki politycznej z obecnym establishmentem.

W odróżnieniu od naszych przeciwników, wspomniane na początku powody do jednoczenia się nie dotyczą ruchu narodowego, ponieważ ruch ten jest przede wszystkim realizatorem interesu narodowego Polaków, a nie swoich własnych interesów partyjnych. Obóz narodowy nie ma innego interesu nad interes swojego narodu i państwa oraz z nimi wiąże on swoją przyszłość. My, mamy realnym powód, aby przekuć slogan „jedności" w czyn, gdyż stoimy wobec permanentnego zagrożenia polegającego na zastępowaniu w polityce krajowej i zagranicznej naszych interesów, interesami ponadnarodowymi realizowanymi według ideologicznego scenariusza współczesnej lewicy, która na naszych oczach buduje „nowy ład" europejski. Stąd wynika dla nas potrzeba szukania porozumienia między sobą, konieczność zawarcia bardziej lub mniej oficjalnych umów, które zbliżałyby nas do jedności w narodowym ruchu. Nie szukajmy jej jednak dla zaspokojenia własnych ambicji, ale dla zrealizowania narodowych i cywilizacyjnych celów Polski i Polaków!

Rok 2010, to rok podwójnych wyborów w Polsce. Z jednej strony będziemy świadkami przepychanek między lewicą, a „prawicą" o stołek prezydenta, które wywołują u inteligentnego Polaka wielkie obrzydzenie, a pamiętać musimy, że będą się zapewne toczyć z użyciem wszelkich możliwych obecnie metod, a więc od podkładania sobie przysłowiowych „świń" i wyciągania brudów, aż po szafowanie pojęciami świętymi, takimi jak: wiara, ojczyzna i honor. Patrząc jednak trzeźwo na te wybory musimy sobie powiedzieć szczerze, że obóz narodowy nie ma w tej chwili ani szansy na zwycięstwo ani odpowiedniego kandydata do walki o fotel prezydenta RP, a nie ma ich między innymi, dlatego, że jest wewnętrznie podzielony. Są jednak w tym roku także inne wybory, a mianowicie wybory samorządowe, które dają już jakąś realną szansę na lokalne zwycięstwa sił narodowo-katolickich, pod jednym wszakże warunkiem, iż ruch ten nie będzie wystawiał wielu, wzajemnie ze sobą rywalizujących list!

Bieżący rok jest czasem jak najbardziej sprzyjającym do szukania kompromisu i porozumienia ugrupowań odwołujących się do wartości narodowych, jest to tym bardziej nagląca konieczność, iż z każdym rokiem nasi przeciwnicy zyskują na sile, a my trwonimy nasze siły na walkę nierzadko z przysłowiowymi wiatrakami. W odróżnieniu od ekip rządzących Polską mamy prawdziwy i szczytny cel, aby z czystym sumieniem powiedzieć, a nawet krzyknąć: czas na zjednoczenie! Podejmijmy się tego zadania ostrożnie, z rozwagą, ale bez zrażania się ewentualnymi wstępnymi trudnościami i z czystym sumieniem!

Augustus ONR Pomorze


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Początkującym w Ruchu Narodowym - na zachętę...

poniedziałek, 29 marca 2010 8:40
(tekst nieco sarkastyczny et cyniczny)

...Po prawie 8 latach "bycia", a nawet "działania" w szeroko pojętym "ruchu narodowym", po zapoznaniu się mniej lub bardziej dogłębnie z metodami funkcjonowania kilku najznamienitszych organizacyj (czasem jako uczestnik lub współuczestnik, czasem tylko jako obserwator), pozwoliłem sobie skreślić parę zdań, dedykowanych młodym, dzielnym ludziom, którzy przychodzą do tegoż ruchu całkowicie "z zewnątrz" i stopniowo zaczynają go poznawać od podszewki...

Większość organizacji przyznających się do kontynuowania tradycji "narodowo-demokratycznej" lub też "narodowo-radykalnej", a także większość organizacji pokrewnych (tzn. w różnym sensie "narodowych", "prawicowych" etc.) - przedstawia się jako formacje przepełnione szczytnymi ideami, skupiające młodych idealistów, a zarazem ludzi praktycznych, zdecydowanych, gotowych do działania, wiedzących czego chcą i dobrze to robiących... I rzeczywiście, z moich obserwacji wynika, że przynajmniej owa szczerość nie jest (na ogół) udawana - trudno zresztą uwierzyć, że ktoś mógłby angażować się w działania marginalnych grupek młodzieżowych, liczących góra kilkaset osób, dla jakiejś kariery, zysku czy popularności. Oczywiście można założyć istnieje jakichś patologicznych jednostek, których interesuje jedynie swoisty dreszcz napięcia, wynikający z samego poczucia przynależności do "zaklętego kręgu", ale potworków takich nie ma wcale aż tak dużo, jak mogłoby się wydawać.

A zatem szczerość, pewne wewnętrzne przekonanie - zaklepane. Przejdźmy dalej: sens działalności, praktyczne jej wykonanie, osiągnięcia i sukcesy... W tym miejscu zakładam, że odbiorcą tego tekstu jest młody człowiek, który zobaczył strony kilku ugrupowań "narodowych", wybrał jedno z nich - i pełen nadziei "nawiązał kontakt". Prawdopodobnie wyposażono go w pakiet broszur lub ulotek, poinstruowano kiedy i gdzie są jakieś "spotkania", kiedy i gdzie odbędzie się najbliższa "manifa", kogo lubimy, a kogo nie - itd. Być może zresztą wyglądało to nieco inaczej, ale i tak warto, by taki młodzieniec przede wszystkim pozbył się wszelkich złudzeń, zminimalizował oczekiwania - i zmaksymalizował (w miarę możliwości i w granicach rozsądku) swoje zaangażowanie.

Minimalizacja oczekiwań? A cóż to za defetystyczna sugestia?
Moim skromnym zdaniem - nie ma innej rady... i ludziom, którzy są "nowi" w klimacie mówię zwykle mniej więcej to samo. Cudów nie ma - i nie ma w "środowisku" cudownych ludzi, choć oczywiście to do pewnego stopnia zależy od tego, kto czego oczekuje. Niemniej jednak na dobry początek warto uświadomić sobie parę kwestii - w każdym razie jeśli jest się młodym, nawiedzonym idealistą:

1) Nie będzie żadnej mitycznej "rewolucji narodowej", która miałaby w ciągu roku, dwóch, trzech czy pięciu zmieść obecne rządy, rozmontować system i zaprowadzić "powszechne rządy narodu", "nowy ład" etc. To jest mniej więcej jasne, ale powiedzmy sobie więcej: prawdopodobnie, drogi młody nacjonalisto (czy jak się określasz), nie tylko że nie będzie rewolucji, ale nie będzie też żadnych innych "widocznych" efektów twojej działalności w jakiejś ogromnej skali. To znaczy, że miasta wyglądać będą tak samo, być może ozdobione dodatkowo rozklejonymi przez Ciebie plakatami (moknącymi na deszczu albo zrywanymi przez "odwiecznych wrogów" kryjących się po "squotach"). To znaczy, że rządzący będą przyjmować i odrzucać ustawy tak, jak będzie się im podobać i tak samo jak teraz nie będą pytać Cię o zdanie. To znaczy, że nie zostaniesz bożyszczem tłumów i wodzem narodu, a jeśli przebijesz się do mediów, to albo jako obłąkany dziwak, albo za cenę rezygnacji z radykalizmu poglądowego.
Dlaczego warto sobie to uświadomić? Ponieważ rozczarowanie jest częstym motywem rezygnacji z "całej tej zabawy" po kilku latach... "Z całej tej zabawy", bo taka rozczarowana osoba tak to wówczas postrzega: wystawała na mrozie, rozdając xerowane ulotki, rozklejała (nielegalnie) ogłoszenia na murach, patrząc czy nie nadjeżdża złowrogi patrol policji, wydawała pieniądze na składki i bilety kolejowe (by dotrzeć na kolejne "manify") - czas mijał, a tu ...nic z obiecanych wielkich celów, zaś "prawdziwe życie" daje po plecach i po pysku... A zatem: im mniej będziesz sobie wyobrażać, marzyć, "oczekiwać" - tym mniej będziesz rozczarowany. Bo nie dla jakiegoś mitycznego "celu w najbliższym czasie" się to robi, nie dla popularności, korzyści, czy "rzeczywistych sukcesów"... I cóż - zapewne w tym momencie zaczyna się idealizm...

2) Ludzie w szeroko pojętym "ruchu narodowym" to po prostu ludzie, zwykli (poniekąd) Polacy, z wszystkimi wadami i zaletami, z masą przywar - jak wszędzie. Dlaczego warto sobie to od razu uświadomić? Ponieważ młody idealista może sobie wyobrażać, że wkroczy w zakon świętego ognia, złożony z rycerzy o nieskalanych duszach, czystym wejrzeniu, złotych sercach, żelaznych muskułach, niesamowitych umysłach etc. A tutaj okazuje się, że to "people like us", ludzie jak my - niektórzy uczą się dobrze, inni kiepsko, niektórzy palą papierosy, albo - o zgrozo - nie stronią od nadużywania "mocniejszych słów" języka polskiego, być może mają problemy z punktualnością, obowiązkowością etc., być może nie wszyscy są mistrzami intelektu i wykształcenia... Zresztą: nie ma tu żadnych reguł. Jeśli jesteś młodym wojownikiem nastawionym na szybkie, aktywne, dynamiczne działanie, marzącym o "wyjściu na ulice", to nie zdziw się, jeśli natrafisz na kółka grzecznych chłopców w okularach, snujących wykłady i wydających broszurki... i odwrotnie: jeśli liczysz na tytanów myśli, rozpracowujących najpoważniejsze koncepcje polityczne, ekonomiczne etc. - to nie zdziw się, jeśli natrafisz na "prostych chłopaków", być może nawet szorstkich w obyciu i nie mających (przynajmniej: jeszcze) całej "świętej wiedzy" w małym palcu.

3) Działalność w szeroko pojętym "ruchu narodowym" - ano właśnie, również i ona nie jest obecnie, w III RP, w roku 2010 - "imponująca". Oczywiście - znów zależy to od tego, czego oczekujesz. Rób jak najwięcej, rzucaj pomysły, działaj... ale nie myśl o tym w kategoriach dokonywania "przełomowych czynów historycznych" każdego dnia, ponieważ możliwości są ograniczone. I owszem: będziesz pewno biegał po mieście klejąc plakaty i naklejki, które większości ludzi nie interesują i nic im nie mówią, będziesz kupował (albo drukował) i czytywał niskonakładowe broszurki i pisemka, głównie (niestety!) trafiające do juz przekonanych, będziesz rozprowadzał gadżety z tajemniczymi symbolami i pompatycznymi hasłami, jeździł przez pół Polski aby uczestniczyć w pochodach, które w mediach określone zostaną jako "pikieta kilkudziesięciu neofaszystów, podczas której padały rasistowskie hasła", mało tego: możliwe, że w oczach znajomych wyjdziesz na wariata, że będą oni (wraz z kochanymi rodzicami, nauczycielami etc.) tłumaczyć ci, że "to nic nie da, świata nie zmienisz, to niepoważne" - i tak dalej... Co więcej: w pewnym sensie będą mieli rację! A jeszcze na dodatek może się okazać (zależnie od tego jakie miasto, warunki i która organizacja), że cała ta działalność będzie tylko od czasu do czasu, że będziesz sam, albo z dwoma-trzema osobami, że, że, że, że... można tu wymienić jeszcze inne przygnębiające rzeczy.

Czemu się to wszystko robi? Z przekonania. I po to, by zebrać razem choćby i nieliczne grupki tych, którym jeszcze zależy, wtedy gdy "wszyscy mają gdzieś". Po to, by przekazać nowym ludziom (ilu? kilkudziesięciu, kilkuset!) "świętą wiedzę" na temat ONR, ND, Dmowskiego, Mosdorfa, NSZ i tak dalej. Po to, by - na ile to możliwe - starać się samemu podciągnąć w górę ze swoim żywotem w różnych jego aspektach.
Zapraszam zatem... w ogólności w szeregi młodzieżowego ruchu "narodowego", w szeregi którejś z organizacyj. Poznaj wspaniałych ludzi i mile spędź czas.

ATW ONR Dolny Śląsk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Pomieszanie pojęć

poniedziałek, 29 marca 2010 8:38
W świecie dzisiejszym istnieje wyraźne pomieszanie pojęć, fałsz mieszany jest z prawdą, dobro ze złem, piękno z brzydotą, cnota z grzechem lub też całkowicie odwraca się ich znaczenie, lub też zamienia ze sobą miejscami. Takie działanie jest ewidentnie działaniem diabelskim, znamy je już z Biblii, kiedy to Szatan pod postacią węża przedstawia grzech jako cnotę, złamanie zakazu Bożego jako coś normalnego i wręcz pożądanego. Każdy z nas wie jaką karę przyszło zapłacić ludzkości za lekkomyślność i łamanie Bożego zakazu. Nie była to jedyna kara w dziejach ziemi jaka spotkała ludzkość, mamy bowiem jeszcze wielki potop(o którym informacje znajdujemy także w innych kulturach i religiach!), wieżę Babel, czy zagładę Sodomy i Gomory.

Komunizm, nazizm i faszyzm, które były swoistą religią gdzie Boga zastąpiono innymi wierzeniami, np. państwem, walą klas itp. Były ideologiami, które pochłonęły wiele istnień ludzkich, zabrakło tam bowiem wyznacznika moralności, ogranicznika hamującego ludzkie dążenia, nie było innej możliwości jak zamienienie się tych ideologii w krwiożercze i niejednokrotnie barbarzyńskie. Po okresie wojny, krótkiego panowania nazizmu i dłuższego komunizmu(rozciągniętego na wiele państw, w tym naszą Ojczyznę) ludzkość postanowiła zacząć wszystko od nowa(oczywiście tylko w teorii), stworzyć ład , który będzie trwał, pokój, poszanowanie wszystkiego i wszystkich, współistnienie obok siebie różnych wyznań, kultur itp. W tym tworzeniu „nowego ładu" zapomniano oczywiście o jednym najważniejszym aspekcie, zapomniano bowiem o umiejscowieniu Boga na pierwszym miejscu hierarchii. Już same założenia szanowania każdego człowieka, współistnienia obok siebie różnych wyznań, kultur itp. są błędne, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Jeżeli bowiem kazalibyśmy mieszkać pod jednym dachem dwóm osobą o różnych upodobaniach, pomijając już nawet religię czy przekonania polityczne, a uwzględniając inne zapatrywania na tak proste rzeczy jak ułożenie i styl mebli w mieszkaniu, rośliny w nim obecne(jedna osoba była by ich zwolennikiem a druga nie), zgoła odmienne gusta kulinarne, czy też inne mniej znaczące rzeczy. Nie ma mowy by panowała zgoda między tymi dwoma ludźmi, każdy bowiem lubi mieszkać tak jak został do tego przyzwyczajony, tak jak został wychowany i tak jak czuje się dobrze i bezpiecznie, i albo jedna z tych osób będzie pokrzywdzona, albo będzie tam dochodziło do trwałych kłótni. Podobnie jest oczywiście w Państwie, gdzie w większości przypadków to jedna religia jest dominująca, są jednakowe tradycje, podobne kanony jeżeli chodzi o ubiór. Sytuacje gdzie chciano umożliwić współistnienie dwóch odrębnych kultur obok siebie widzimy na przykład we Francji, gdzie cyklicznie dochodzi do dewastacji samochodów, sklepów, do pobić przez koczownicze ludy przybyłe z czarnego lądu. Reżim demokratyczny w swoim rozpropagowaniu wolności posunął się o wiele dalej niż sztuczne łączenie ludów, dopuszcza on bowiem kpienie z wszystkiego tego ,co stanowiło tożsamości naszego kontynentu i tak bezkarnie wiesza się męskie genitalia na krzyżu nazywając to sztuką, wydaje się książki propagujące zboczenia i dewiacje nazywając je bajkami dla dzieci(Z Tango jest nas troje, Król i Król), organizuje się marsze (których ochrona finansowana jest z pieniędzy podatników) w których kroczą mężczyźni w perukach pomalowani niczym kobiety, masa pedofilów nazywając je marszami tolerancji, stara się wmówić nam, że narkotyki nie zawsze są czymś złym a osoba narkotyzująca się to po prostu pozytywnie zakręcony człowiek, zezwala się na koszulki z podobiznami zbrodniarzy takich jak Lenin, Stalin, Che Guevara, nazywając ich niejednokrotnie bohaterami, patriotów zwie się faszystami, katolików ciemnogrodem, a bohaterów wojennych bandytami. To wszystko i wiele więcej funkcjonuje w polskojęzycznych mediach, a człowiek który nie ma czasu sięgnąć gdzieś głębiej podchwytuje wszystkie te brednie. Odwrócenie pojęć więc trwa i stało się faktem, najgorsze z kłamstw, czyli pomieszanie fałszu z prawdą jest codziennością. No cóż, kiedy tak wielu ludzi zapomniało o księciu kłamstwa, lub też bagatelizuje go i przedstawia jako mit do straszenia dzieci, on ma wielkie pole do popisu, oto widzimy tego efekty, a jak sądzę do dopiero początek.

Nasza Cywilizacja, Cywilizacja Łacińska umiera na naszych oczach, wszystko to, co było w niej piękne, dobre i cnotliwe znika bez śladu. Żyje jeszcze wielu ludzi prawych, cnotliwych to miejsce tych wartości zastępuje materialistyczny pęd za sukcesem, ciągły pośpiech, kariera za wszelką cenę, rozpusta i brzydota. Jaki będzie koniec ? tego nie wiadomo, być może żyjemy już w czasach ostatecznych, być może to kolejny cykl który zakończy się upadkiem naszej cywilizacji a w jej miejsce powstanie nowa, która powróci do swych korzeni, ale to wszystko tylko przypuszczenia, nic więcej. Dla nas na chwile obecną najważniejsze jest abyśmy trwali w wartościach, abyśmy je przekazywali dalej, pokoleniu młodszemu. Co będzie dalej czas pokaże. Pewne jest jedynie jedno, należy mało gadać, dużo się modlić i pracować a efekty w końcu przyjdą.

MyPride ONR Górny Śląsk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Okiem Narodowca 15.03.-21.03.2010

czwartek, 25 marca 2010 21:54
Poniedziałek 15.03.2010
Jak donosi brytyjska prasa, ojczyzna Shakespeare'a stała się obecnie obiektem „turystyki aborcyjnej". Co gorsza, wśród kobiet udających się do tego kraju w celu łatwego zabójstwa własnego dziecka, odnotowuje się coraz wyższą liczbę Polek. Widzimy więc, że nie możemy milczeć gdy obok nas prowadzona jest polityka propagowania cichego ludobójstwa. Bo czymże, jeśli nie ludobójstwem jest zabijanie dzieci w łonach matek? Należy o tym przypominać szczególnie w sytuacjach, gdy środowiska feministek, wspierane przez rozmaite kręgi tzw. Nowej Lewicy coraz śmielej i coraz bezczelniej domagają się prawa do mordowania dzieci w imię dziwnie pojętej wolności. Jaki będzie następny krok lewackiego fołksfrontu? Żądanie prawa do zabijania chorych, czy może do eliminowania elementu niepoprawnego politycznie?

Wtorek 16.03.2010.
Postkomunista i były prezydent Aleksander Kwaśniewski , podczas konferencji prasowej w Poznaniu uznał, że szumne prawybory w PO, dotyczące wyłonienia kandydata tej partii na fotel Głowy Państwa mogą doprowadzić do rozłamu wśród tuskowców. Cóż, tutaj wyjątkowo się zgadzamy i uznajemy, że jakiekolwiek publiczne show, zwane „wyborami" prowadzi wyłącznie do zamieszania i manipulacji społeczeństwem. Zarówno panu Kwaśniewskiemu, jak też wyżej wymienionym politykierom „Platformy Obywatelskiej" życzymy rychłego odejścia w polityczny niebyt. Były guru polskojęzycznych socliberałów wypowiedział się też na temat planowanego udziału prezydenta Lecha Kaczyńskiego w uroczystościach katyńskich. Dalej już nie komentujemy, gdyż naszym zdaniem osoba, która w czasie otwarcia cmentarza polskich oficerów nie potrafi godnie się zachować, nie ma żadnego moralnego prawa, aby wypowiadać się na temat tej kwestii. I nie przyjmujemy do wiadomości pokrętnych tłumaczeń o „chorobie filipińskiej", która to we wrześniu 1999 miała zmóc ówczesnego prezydenta, powodując jego osobliwe zachowanie.

Środa 17.03.2010
Premier Turcji wystosował groźbę, że jeśli państwa zachodnie uznają masakrę Ormian za ludobójstwo, wówczas 100 tys. przedstawicieli diaspory ormiańskiej zostanie deportowanych. Przypomnimy, że chodzi tu o zbrodnię dokonaną przez masoński reżim Attaturka w latach 1914-1915, która pochłonęła około 1,5 mln Ormian. Jak widać, prawo do używania terminu „ludobójstwo" może być nieograniczenie używane wyłącznie przez Żydów, natomiast bestialskie mordy na Ormianach są dla tureckiego rządu czymś, co za wszelką cenę należałoby „zamieść pod dywan". I pomyśleć, że dla niektórych politpoprawnych idiotów, Turcja jest krajem cywilizacji europejskiej. Ciekaw jestem, dlaczego wypowiedź tureckiego premiera nie została jeszcze oprotestowana przez tzw. „obrońców praw człowieka"? Zapewne, gdyby polityk z któregoś chrześcijańskiego kraju groził deportowaniem 100 tys. Turków, zaraz podniosło by się larum, a jego samego oskarżono o rasizm i próbę dokonania czystek etnicznych.

Czwartek 18.03.2010
Dowiadujemy się, że prawdopodobnie orkiestra RAF-u, oraz oddział walijskiej straży, reprezentujące siły zbrojne Wielkiej Brytanii wezmą udział w paradzie z okazji „Dnia Zwycięstwa" 9 maja. Naszym zdaniem, to bardzo źle, że w Rosji wciąż kultywowane są tradycje z czasów sowieckich, zamiast restaurowania tych z czasów przedrewolucyjnych. Jednak jeszcze gorzej oceniamy mające miejsce w krajach zachodnich wybielanie komunizmu. Jak widać, te państwa, które nie odczuły na „własnej skórze" sowieckiego zniewolenia, wciąż mają problemy z historycznym osądzeniem swoich jałtańskich wspólników.

Piątek 19.03.2010
Amerykański inwestor Jim Rogers, przewiduje stopniowy powrót państw Unii Europejskiej do walut narodowych. Jego zdaniem, obecny w strefie euro interwencjonizm może mieć bardzo negatywne skutki, łącznie z upadkiem waluty euro. Ekonomiczny regres państw zdominowanych przez eurosocjalizm jest tym bardziej widoczny, im szybszy jest rozwój gospodarczych państw Dalekiego Wschodu, ze szczególnym uwzględnieniem Chin. Zdaniem Rogersa, to właśnie chiński juan niebawem wyprze euro i dolara i przejmie funkcję waluty dominującej w światowej gospodarce. Inwestor ostrzegł przed lokowaniem pieniędzy w amerykańskie obligacje skarbowe, tłumacząc, że takie działania nie tylko nie przyniosą pozytywnego efektu, ale mogą doprowadzić nawet do kolejnego kryzysu. Cóż, jak widać system socliberalny wchodzi wyraźnie w fazę kryzysu, czego rezultatem może być rychła hegemonia Chin.

Sobota 20.03.2010
W miejscowości Bolton pod Manchesterem doszło do zamieszek. Manifestacja Angielskiej Ligii Obrony, czyli EDL (organizacja sprzeciwiająca się agresywnemu islamowi szerzonemu głównie przez pakistańskich i afrykańskich imigrantów) została zaatakowana przez lewackie bojówki UAF, związane z fołksfrontem gejowsko-anarchistycznym. Według BBC zatrzymano 50 osób. Zdaniem telewizji Sky, zarówno po stronie EDL, jak też UAF było po 2000 demonstrantów. Jak widać, lansowana od lat wizja Wielkiej Brytanii jako multikulturowego raju, okazuje się być fikcją. Natomiast bolesną prawdą jest fakt, że coraz poważniejszym problemem społecznym Zjednoczonego Królestwa, wydaje się być konflikt o podłożu etniczno-kulturowym pomiędzy rdzenną ludnością, a coraz bardziej zuchwałymi imigrantami z krajów muzułmańskich.

Niedziela 21.03.2010
W Nikozji skradziono szczątki prawosławnych arcybiskupów cypryjskich: Sofroniosa III i Kiryllosa III. Choć nie ustalono jeszcze okoliczności tej plugawej profanacji, jednak należy podejrzewać, że za tym podłym czynem stoją przedstawiciele społeczności tureckiej, która od tak wielu lat próbuje wyrwać Grekom ich prawowitą ojcowiznę. Pomimo tego, że autor piszący komentarz jest tradycyjnym katolikiem, jednak utożsamia się on z prawosławnymi Grekami zmagającymi się z naporem islamu. Warto zastanowić się nad tym, czy w krajach Europy Zachodniej, które tak ochoczo przyjmują rzesze tureckich imigrantów, niedługo zacznie dochodzić do podobnych sytuacji.

Adam ONR Małopolska


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Tęczowy elementarz - anty recenzja

wtorek, 23 marca 2010 14:02
Znajdując chwilę wolnego czasu, a raczej można by rzec poświęcając go (ze względu na to, że lektura omawianej książki nie była dla mnie pokrzepieniem duszy jak większość literatury, którą zwykłam czytać) postanowiłam zapoznać się z książką Roberta Biedronia „ Tęczowy elementarz". Uważam, że książka ta jest zwykłym paszkwilem, z resztą jak większość publikacji tego biednego człowieka. Autor przytacza wiele wyników badań, powołuje się na wypowiedzi naukowców, co ani razu nie jest podparte odpowiednim źródłem. Tak więc (na szczęście)każdy mądry, szanujący się człowiek użyje mózgu zanim uwierzy w treść tekstu, w którym nie ma żadnego przypisu.

Już na samym wstępie autor stawia nas przed "faktem", iż każdy z nas zna geja lub lesbijkę, co jest według niego oczywiste, a co wcale nie musi iść w parze z prawdą (propaganda na całego). Czyli wychodzi na to, że ludzie homoseksualni są wszędzie i jest ich mnóstwo.

Autor, który znany jest z fanatycznej walki o tolerancję, można by powiedzieć, że wręcz w nienawistny sposób odnosi się do społeczeństwa heteroseksualnego oraz z uporem maniaka próbuje wmówić czytelnikom, że to nie homoseksualiści są chorzy. To my, heteroseksualni, którzy sprzeciwiamy się wszelakim dewiacjom powinniśmy zasięgnąć porady specjalisty.

Wszyscy wiemy jaką moc mają w dzisiejszym społeczeństwie hasła typu: homofobia, nietolerancja, antysemityzm, rasizm... Są to modne słowa, którymi manipulują nas poprawnie politycznie media oraz pewne grupy społeczne. Są to słowa, które działają jak alergia na ludzi, dlatego też autor używa ich aż nad to (oczywiście z premedytacją). Jakże tolerancyjny pan( chociaż nie powinnam używać określenia pan, gdyż autor mógłby się obrazić, że przypisuję mu męskie cechy, dlatego lepiej będzie jak będę pisać per autor... ale o tym później) autor kilkakrotnie porównuje heteroseksualnych ludzi do nazistów(!!!) pisząc, że heteroseksualni, którzy tak jak niegdyś naziści próbują wykazać wyższość, a homofobię porównuje do antysemityzmu(czyli słów, które są na topie) Również próby leczenia homoseksualności porównuje do prób udowodnienia wyższości rasy aryjskiej... I w tym miejscu moje myśli powędrowały w stronę pani Alicji Tysiąc, która to wygrała rozprawę przeciwko Gościowi Niedzielnemu, który rzekomo porównał ją do nazistów (co oczywiście prawdą nie jest). Idąc tym tropem, każda heteroseksualna osoba, powinna wytoczyć autorowi proces za znieważenie, ponieważ kilkakrotnie nazywał nas nazistami... Obraża również uczucia religijne katolików pisząc, że nasze wierzenia to zabobony i przesądy.

Według autora część naukowców chce, aby na oficjalną listę chorób i zaburzeń psychicznych, z której wykreślono homoseksualność, wpisać homofobię i rasizm jako zaburzenia paranoidalne i urojeniowe. Według mnie to pan autor ma zaburzenia urojeniowe widząc wszędzie rasizm...

Autor, czyli ucieleśnienie tolerancji w sposób negatywny odnosi się do heteroseksualności, czego kolejnym przykładem są fragmenty, w których pisze, że heteroseksualność jest kulturowo wymuszoną normą, jest promowana, podtrzymywana i odbierana jako całkiem naturalna, w przeciwieństwie do homoseksualności...

Wracając do wątku, w którym to nie chciałam używać słowa pan, pisząc o autorze. Jak sam on stwierdził, hetero normatywność narzuca stereotypowe role męskie i kobiece, pokazuje jak się ubierać, jakie cechy emocjonalne mają kobiety i jakie zawody powinny wykonywać. Stawia on znak równości pomiędzy kobietą, a mężczyzną. „Mężczyzna jest tym , czym nie jest kobieta" - zdanie jak najbardziej logiczne, niestety nie dla autora, który to ubolewa nad tym faktem. Dlatego też unikam słowa pan ze względu na to, iż broń Boże nie chciałam obrazić szanownego autora.

W książce możemy również znaleźć odpowiedź na to, dlaczego jesteśmy homofobami. Oczywiście z zazdrości... otóż homoseksualizm jest alternatywą życia, co według autora wywołuje u nas zazdrość (pisząc te słowa uśmiecham się sama do siebie, gdyż to stwierdzenie kilkakrotnie mnie rozbawiło).

Tak więc drodzy naziści, rasiści, homofoby i antysemici (jak to autor o Was mówi)... nie zachęcam do czytania tejże lektury.

Ania ONR Górny Śląsk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Okiem Narodowca 08.03.-14.03.2010

sobota, 20 marca 2010 15:43
Poniedziałek 08.03.2010
Dzień Kobiet
Wiedząc, że to święto w Polsce zostało całkowicie przejęte przez postkomunistyczne organizację, wielu osobom może wydawać się, że Obóz Narodowo - Radykalny jako środowisko prawicowe, będzie nastawione zdecydowanie negatywnie do świętowania Dnia Kobiet. Nic bardziej mylnego! To, że ONR uważa aborcję za morderstwo, żądania 50% miejsc w sejmie dla kobiet za niesprawiedliwość, edukację seksualną dla 10 latków za odbieranie im dzieciństwa, a homoseksualizm za chorobę, nie oznacza, że ONR nie szanuję kobiet.
Obóz Narodowo - Radykalny składa wszystkim kobietom, nie feministkom , najlepsze życzenia z okazji ich święta!

Wtorek 09.03.2010
Kobieta okryta od stóp do głów burką, za nią mapa Francji w barwach flagi Algierii i z licznymi minaretami, przypominającymi pociski rakietowe, obok napis "Nie dla islamizmu". Tak wygląda plakat wyborczy francuskiego Frontu Narodowego, który oczywiście spowodował polityczno- medialną burze. Sprawa wygląda tak, że mówienie o zagrożeniu islamskim jest najgorszym przejawem rasizmu. Ten tor myślenia logiczny dla francuska Ligi przeciw Rasizmowi i Antysemityzmowi, która złożyła wniosek do Sądu o wycofanie plakatu, wydaję się całkowicie absurdalny. Ciężko jest bowiem pojąć co ma wspólnego poczucie ekonomiczno - gospodarczego zagrożenia ze strony innego narodu z rasizmem?!
W poniedziałek zapadł pierwszy wyrok decydujący o przyszłości tego plakatu. Francuski sąd dopuścił jego rozpowszechnianie, jednak z pewnością nie jest to ostatni raz kiedy będzie musiał się zająć tą sprawą, ponieważ pozew przeciw plakatowi FN złożyły od razu dwie inne organizacje antyrasistowskie.

Środa 10.03.2010
Dziś na portalu Onet opublikowany został „ciekawy" artykuł, mówiący o korzyściach jakie przyniósł nam Internet. O dziwno nie chodzi o łatwość dostępu do informacji, swobodnego komunikowania się z innymi osobami itp. Artykuł traktuję o tym jak Internet wspaniale działa na życie seksualne internautów.
Według badań przeprowadzonych przez seksuologa Zbigniewa Izdebskiego, internauci są bardziej otwarci w kwestiach seksu, Ponad połowa przyznaje, że przynajmniej raz w tygodniu odbywa stosunek seksualny, jedna trzecia dwa lub trzy razy w tygodniu, a ponadto zdecydowana większość użytkowników Internetu jest zadowolona ze swojego życia seksualnego. Najbardziej szokującą informacją jest natomiast to, że ponad połowa internautów przyznaję się do zdrady!
Jestem bardzo ciekawa jak pan Zbigniew Izdebski doszedł do takich wniosków? Dla mnie te badanie jest wysoce naciągane i pseudonaukowe, a po komentarzach pod tym artykułem wnioskuję, że moje zdanie nie jest odosobnione.

Czwartek 11.03.2010
Parlament Szwecji przyjął wniosek uznający za ludobójstwo masakrę Ormian w imperium Osmańskim w latach 1914-1915. W odpowiedzi na to, Premier Turcji Tayyip Erdogan odwołał tureckiego ambasadora w Sztokholmie.
"Stanowczo potępiamy tę rezolucję, przyjętą z kalkulacji politycznej. Nie koresponduje ona z bliską przyjaźnią naszych dwóch narodów. Odwołujemy naszego ambasadora na konsultacje" - oznajmił premier Turcji w oświadczeniu na stronie internetowej.
Oznacza to, że nie można mówić o zbrodniach popełnionych przez pewne narody w imię poprawności politycznej. Taka sytuacja jest znana Polakom, ponieważ w imię „dobrych" stosunków z Rosją polscy politycy są w stanie zapomnieć o zbrodni Katyńskiej.

Piątek 12.03.2010
W czwartek aresztowano mężczyznę, który groził w Internecie Eltonowi Johnowi. 65-letniemu Nealowi Horsleyowi z Georgii (na południu) stawia się zarzuty zniesławienia i rozpowszechniania gróźb terrorystycznych. Mężczyzna 28 lutego zamieścił w internecie nagranie wideo, na którym wystawił transparent z napisem "Elton John musi umrzeć". Napis trzymał frontem do budynku, w którym - jak twierdzi - Elton John ma mieszkanie.
Informacja ta w ogóle by mnie nie zainteresowała, gdyby nie pewien amerykański reportaż, który ostatnio miałam okazję zobaczyć. Program opowiadał o kobietach, które są prześladowane przez swoich byłych partnerów, czy zupełnie obcych mężczyzn, którzy grożą im śmiercią, okaleczeniem itp. Policja mówiła, że takie przypadki są bardzo ciężkie ponieważ do póki stręczyciel, nie spełni swoich gróźb i tym samym nie popełni przestępstwa, nie mogą nic mu zrobić. Nie rozumiem zatem interwencji policji w sprawie rzekomego prześladowania Eltona Jonha, bo filmik w Internecie wydaję mi się znacznie bardziej niegroźny niż chodzący krok w krok za kobietami psychopaci.
Kolejny raz okazuję się zatem, że bogatszy znaczy lepszy.

Sobota 13.03.2010
szystko wskazuję na to, że francuskie sądy działają znacznie szybciej niż Polskie. We wtorek opisywałam sytuację plakatu wyborczego Frontu Narodowego wczoraj natomiast zapadł nowy sądowy wyrok w jego sprawie. Sąd w Marsylii zdecydował , że partia Jean-Marie Le Pena musi wycofać w ciągu doby swój plakat wyborczy, który nawołuje Francuzów powstrzymania "islamizmu". W uzasadnieniu werdyktu sędziowie określają afisz FN jako "prowokacyjny", "wywołujący uczucie odrzucenia i niechęci wobec grupy osób". Orzeczenie precyzuje, że twórcy plakatu piętnują szczególnie "praktyki religijne, kobiety (wyznające tę religię)" oraz "grupę narodowościową". Orzeczenie głosi też, że plakat, sygnowany przez młodzieżówkę FN, "zwraca się szczególnie do młodzieży, która jest najbardziej podatna na wpływy".

Niedziela 14.03.2010
W USA powstanie pomnik Józefa Stalina. Jeden z największych zbrodniarzy XX wieku, odpowiedzialny za śmierć nawet kilkudziesięciu milionów osób będzie miał swój posąg w Wirginii. Jego twarz wraz z popiersiem Churchilla i Roosvelta ma symbolizować lądowanie aliantów w Normandii.
Amerykańscy Weterani są wściekli, bo Stalin z lądowaniem w Normandii nie miał przecież nic wspólnego- zgodnie mówią. Jeszcze ostrzej do sprawy podchodzi Kongres Polonii Amerykańskiej, bo dla Polaków Stalin to pakt Ribbentrop-Molotow, Katyń, wywózki na Syberię i śmierć setek tysięcy ich rodaków.
Wydaję się zatem, że z postawienia pomnika Stalina zadowolony jest tylko jego pomysłodawca, prezes fundacji D-Day Memorial dr William Macintosh, który broni się słowami „My go tylko chcemy pokazać."

Karolina ONR Górny Śląsk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Okiem Narodowca 01.03-07.03.2010

wtorek, 16 marca 2010 7:24
Poniedziałek 01.02.2010
Wszystkich tych, którzy uważają, że w naszej Ojczyźnie mają miejsce „Rządy Kleru", oraz, że Polska jest strasznym „Katolandem" gdzie prześladuje się niewierzących, lub mówiąc poprawnie - wierzących inaczej, zapraszam na przykład do Pakistanu. Dlaczego? Otóż Na dożywocie skazany został pakistański chrześcijanin za bluźnierstwo przeciwko Mahometowi i Koranowi - donosi Radio Watykańskie. Ot, Kolejny przykład tolerancji.

Wtorek 02.03.2010
Nie dla bezczeszczenia Komunii Św.
Holenderski ksiądz odmówił udzielenia Komunii Św. jawnemu homoseksualiście. Księdzu doradził tak biskup diecezji Den Bosch. W „odwecie" homo-terroryści wtargnęli na Mszę Świętą w celu zakłócenia jej śpiewami i okrzykami. Pokazali swój niebywały szacunek do Mszy. Po Owocach ich poznacie ich jak mówi pismo, w tym wypadku nie trzeba było długo czekać.

Środa 03.03.2010
Przymusowe ubezpieczenia społeczne
Gazeta Prawna podaje, że w ciągu pięciu najbliższych lat na wypłaty emerytur zabraknie 350 miliardów złotych, to wariant optymistyczny. Rozwiązaniem rządowym jest oczywiście zaciągnięcie nowych długów, które to My będziemy musieli spłacać, tak więc za emeryturę zapłacimy sobie podwójnie. Strach pomyśleć jak będą wyglądać nasze emerytury za 30 czy 40 lat, na zmiany bowiem się nie zanosi.

Czwartek 04.03.2010
Billboard ukazał prawdziwe oblicze wrogów życia
Jak czytamy w Naszym Dzienniku „Prekursorem mordowania dzieci poczętych w okupowanej przez Niemców Polsce był Adolf Hitler, wódz III Rzeszy. Okazały billboard przypominający ten niewygodny i skrzętnie ukrywany przez środowiska aborcyjne fakt można na razie obejrzeć przy rondzie Śródka w Poznaniu. Pomysłodawcy akcji - działacze Fundacji Pro - zapowiadają, że ruszą z nią w całej Polsce." Zawsze cieszą mnie tego typu inicjatywy, gdzie otwarcie nazywa się po imieniu zbrodnię, feministki, które tak bardzo odżegnują się od nazizmu mają z nim jak widać wiele wspólnych cech, a przynajmniej te kluczowe. Różnica jest jedna, Niemcy byli w Polsce okupantem, Adolf Hitler prowadził anty-polską politykę, natomiast tzw „kobiety wyzwolone" walczą, rzekomo o lepszy byt i prawa polek, jak widać urzeczywistnia się to w realizacji zbrodniczych pomysłów Adolfa Hitlera.

Piątek 05.03.2010
Od czasów Piłata niewiele się zmieniło
Od czasów Piłata niewiele się zmieniło - rzekł mój znajomy komentując wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach który nakazał „Gościowi Niedzielnemu" opublikowanie przeprosin pod adresem Alicji Tysiąc. Zasądził wypłacenie powódce odszkodowania w wysokości 30 tys. zł. oraz pokrycie kosztów postępowania apelacyjnego w wysokości 2070 zł
Jak widać i dzisiaj skazuje się za czyny które nie zostały popełnione, lub też za głoszenie prawdy. Wyrok specjalnie nie dziwi, skoro mędrcy z Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu orzekli o winie Polski. Proszę pomyśleć jak skandal wybuchł by w Europie gdyby Polski sąd uznał inaczej. No cóż, doczekaliśmy ciekawych czasów, kiedy to osobą której udaremniono morderstwo własnego dziecka dostaje z tego tytułu odszkodowanie. Pani Alicjo - z takim podejściem należy życzyć Pani sukcesów wychowawczych, nie chcę myśleć co będzie kiedy dziecko dowie się jakie mamusia miała wobec niego plany.

Sobota 06.03.2010
Zboczeńcy w natarciu
Wielka Brytania - dewianci wyciągnęli swoje łapy po najmłodszych, w celu zwalczania tzw. „homofobii" utworzone zostaną rejestry, w których zapisywane będą m.in. homofobiczne zachowania dzieci nawet w wieku pięciu lat. Podobne praktyki starano się już zastosować w III rzeszy, żeby wylenić pewne geny i naturalne zachowania ludzi, jak się okazało jest to niemożliwe. Dewianci jak widać dobrze zdają sobie sprawę, co zdrowy człowiek o nich uważa, w związku z tym chcą „edukować" najmłodszych. W tym wypadku nie wygrają z naturą i zdrowym rozsądkiem.

Niedziela 07.03.2010
Walki religijne?
Polskojęzyczne media poinformowały nas o starciach religijnych w Nigerii. Informacja głosiła o zamordowanych maczetami ludziach, głosiła również, że do starć doszło na tle religijnym pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami. Oczywiście w wielu przekazach zapomniano o tym kto był agresorem, że to nie było starcie obopólne, gdzie jedna i druga strona nastawiona była agresywnie, że nie po obydwu stronach doszło do śmierci i w końcu, że to tylko jedna strona uzbrojona była w maczety. Gdzieniegdzie przebiła się informacja, że to muzułmanie byli agresorami i mordercami. Oto prawdziwe oblicze religii pokoju i tolerancji. Przypomnieć należy, że to chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą religijną na świecie. Ale „tolerancyjny" cyrk nie zwraca uwagi na to wydarzenie, na wydarzenia mające miejsce za granicą, w Warszawie powstaje wielki meczet, jak powiedział Prof. Wolniewicz „Jeżeli przeciwko budowie w Warszawie meczetu musi występować jakiś Wolniewicz, a nie arcybiskup stolicy, niedobrze to wróży".

MyPride ONR Górny Śląsk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Akcja antyfeministyczna

środa, 10 marca 2010 9:46

7 marca 2010 roku na wrocławskim rynku, o godzinie około 13, rozpoczęła się pikieta przeciwko aborcji, organizowana m.in. przez Młodzież Wszechpolską i lokalny oddział Krucjaty. Zostało rozprowadzonych około 1000 ulotek przedstawiających historię wprowadzenia aborcji w Polsce. Pikieta była podzielona na trzy grupy uzbrojone w transparenty z hasłami antyaborcyjnymi i we wcześniej wspomniane ulotki. Największe zainteresowanie mediów i przechodniów wzbudził baner Fundacji Pro, na którym zestawiono wizerunek Adolfa Hitlera ze zdjęciem zabitego poprzez "przerwanie ciąży" dziecka. Cała akcja zakończyła się po około pół godziny od rozpoczęcia, tzw. „manify" przez lewackie środowiska. W antyfeministycznym wystąpieniu wzięło także udział kilku przedstawicieli Obozu Narodowo-Radykalnego oraz studenci Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu.

A pod poniższym linkiem krótka relacja z Wrocławia z akcji z 7.03.2010:

http://www.youtube.com/watch?v=1QhVQD0nXDw

 

www.onr.h2.pl


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wandea - pamiętamy!

środa, 10 marca 2010 8:58
Dziś mija 217. rocznica powstania w obronie Wiary i Monarchii

Drodzy Czytelnicy!

Dziś wspominamy bohaterstwo mieszkańców Wandei, którzy nie zawahali się wystąpić przeciwko zbrodniczej Rewolucji. Warto zwrócić się wdzięczną myślą w stronę tych męczenników.

Z tej okazji prezentujemy tekst naszego redakcyjnego Poety - Tomasza J. Kostyły "Wandejskie opowieści":                
    http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/5313/

i Jego znaną piosenkę "Wandea":           
    http://www.konserwatyzm.pl/multimedia.php/Utwor/3537/

Redakcja Portalu Myśli Konserwatywnej konserwatyzm.pl


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Pamięć o ofiarach to nasz obowiązek

środa, 10 marca 2010 8:37
Przed siedemdziesięcioma laty, dnia 5 marca 1940 roku, doszło do tragicznego w skutkach wydarzenia. Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) wydało tajną decyzję, dotyczącą  zgładzenia wielu tysięcy obywateli Polski. Oczywiście rzeczą oczywistą jest fakt, że za tym wszystkim stał nie kto inny, jak jeden z największych zbrodniarzy wszechczasów, czyli Stalin.

Stalinowi najbardziej zależało na ostatecznym unieszkodliwieniu szczególnie kwiatu Polski, czyli wysokich rangą żołnierzy (do generałów włącznie), ale także polskich patriotów, urzędników państwowych, inteligencji,  lekarzy, nauczycieli etc.  Najogólniej rzecz ujmując, cała podła operacja miała na celu ułatwienie Stalinowi w terminie nieco późniejszym, opanowanie Polski, przez jego system. Jeńców wojennych oraz aresztowanych naszych rodaków z granic Polski, do sowieckiej Rosji, transportowano już we wrześniu 1939 roku, po tym, jak Stalin zaatakował z zaskoczenia naszą Ojczyznę. Ludzi  przetrzymywano w obozach m.in. w Kozielsku czy Ostaszkowie, ale także na terenach obecnej Białorusi czy Ukrainy.  Głównie wiosną roku 1940 więźniów transportowano na miejsca masowych (tysiące Polaków!) egzekucji, do Charkowa, Katynia czy Kalinina. Jednak Polaków mordowano także w innych miejscach, nawet w samych obozach, choć- rzecz jasna- nie tak masowo, jak we wspomnianych miejscach zbrodni. Egzekucja wyglądała, zawsze niemal identycznie... strzał w tył głowy przerywał marzenia, plany i kończył życie, które ofiara oddawała często za sam fakt bycia Polakiem, czyli przez Stalina „elementem niepożądanym, który nie nadaje się do naprawiania..." Ofiary grzebano w masowych mogiłach, w Charkowie, Miednoje, i samym Katyniu.

Strona polska, jeszcze w pierwszym okresie trwania II wojny światowej, czyniła usilne starania, by otrzymać od sowietów sygnały o losie zaginionych i aresztowanych Polaków, jednak pozostały one bez odpowiedzi. Aż ciężko sobie wyobrazić, co przeżywały wtedy rodziny, żony, matki i dzieci zaginionych. Tym jednak się nikt nie przejmował...

Mimo ścisłej tajemnicy całego „rozkazu" rzezi, już po trzech latach, od ludobójstwa, odkryto pierwsze masowe mogiły zamordowanych Polaków.  Pierwsze groby (według relacji) odkryli pracujący na tych terenach polscy robotnicy przymusowi,  którzy powiadomili o tym Niemców,  wtedy okupujących owe tereny. Jak na ironię, to właśnie  Niemcy (kolejny wróg...)  rozpoczęli ekshumację zwłok. To wtedy właśnie, po raz pierwszy użyto określenia „zbrodnia katyńska" i jest ono po dziś dzień najczęściej używanym terminem okrucieństwa, wyrządzonego Polsce, przez owych „przyjaciół sowieckich". To właśnie na tym polegała od zawsze rosyjska (sowiecka, komunistyczna...) „przyjaźń" do naszego Narodu. Warto o tym pamiętać i dziś...

Po zakończeniu wojny, podczas procesów norymberskich, sowieci próbowali zrzucić winę za masowe morderstwa Polaków, na nazistowskie Niemcy, jednak to absolutnie się nie udało. Jednak i sami sowieci uniknęli odpowiedzialności. Taka sytuacja trwała przez kolejne kilkadziesiąt lat, lat nadziei i wiary najbliższych, że ktoś z wywiezionych wróci... ale nie wrócił nigdy.

Dopiero na przełomie lat 1989-1990, gdy dni „imperium" komunistycznego, obłudnego tworu były policzone, sprawy zbrodni katyńskiej nabrały nowego biegu. Nieco później, a dokładnie dnia 14 października 1992 roku, ówczesny prezydent Rosji, skrajny alkoholik Borys Jelcyn ujawnił treść dokumentów sprawy katyńskiej, okazując je Lechowi Wałęsie. Nieco później odtajniono dużą część archiwów radzieckich, co zapoczątkowało dokładne badania mordu dokonanego na Polakach, Jak do tej pory buta Rosji nie pozwoliła na uznanie zbrodni katyńskiej, jako aktu ludobójstwa. I to mówi sporo...

Cała sprawa katyńska, oraz dziesiątki innych wydarzeń społeczno-politycznych między Polską a Rosją (w różnych postaciach...) z różnych lat, nie powinny pozostawiać nikomu  najmniejszych złudzeń, że Rosja naszym  „bratem" czy też „przyjacielem" nigdy nie była a i obecnie nie jest. Aż dziw bierze człowieka, jak widzi na ulicy frajerów, poubieranych w koszulki z sierpem i młotem, czy nadrukowanymi mordami sowieckich zbrodniarzy, którzy być może zamordowali kogoś z rodziny owego durnia, noszącego taką szmatę. Za to powinny być bardzo surowe kary i obyśmy doczekali takich czasów...

Obecnie szacuje się, że zamordowano sporo ponad 21 tysięcy Polaków, ale oczywiście dokładnej liczby nie poznamy nigdy.  Wiele mogił nigdy nie zostanie odkryte i zachowają one wszystkie mroczne tajemnice wydarzeń katyńskich. Zachowają też myśli, dusze, odwagę i bohaterskość wymordowanych Rodaków. Co obecnie możemy zrobić dla nich my? Bez wątpienia pamiętać i to nie- ot tak. W obecnych czasach elektroniki i komputeryzacji, coraz mniej osób zajmuje się tym, co było. A przecież w zbrodni katyńskiej ginęli też nasi przodkowie, ci, dzięki którym my możemy dzisiaj walczyć o swoje ideały. Należy czasami nieco zwolnić, pomyśleć jak to jest stać tyłem do luf karabinów zbrodniarzy i czekać na strzał... Cześć i chwała poległym!

P.

www.inicjatywa14.net


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 22 października 2017

Licznik odwiedzin:  79 740  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O mnie

Świdnica

Kontakt:

nacjonalista.swidnica@wp.pl

lub

onr@vp.pl

O moim bloogu

"Jestem Polakiem - więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka." Roman Dmowski

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Forum Narodowiec.com.plr __________________ Deklaracja członkowska Narodowych Sił Zborjnych. Należy ją wypełnić własnoręcznie, podpisać i razem z CV wysłać na adres: Związek Żołnierzy NSZ skr. pocztowa nr 1013 20-050 Lublin 8: BANER ANW IN14 AutonomPl Altermedia RSA radicalinfo Nrstreetart __________________

Statystyki

Odwiedziny: 79740
Wpisy
  • liczba: 162
  • komentarze: 396
Galerie
  • liczba zdjęć: 62
  • komentarze: 11
Punkty konkursowe: 967
Bloog istnieje od: 3326 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Wiadomości